Mimo, że mamy już kalendarzową wiosnę, obraz za oknem wskazuje na głęboką zimę... Nie ma tu powodów do radości bo białe święta owszem - ale nie wielkanocne ;) Mam jednak nadzieję, że ta temperatura jednak postanowi wzrosnąć (słyszałam coś o deszczu i 8 stopniach w niedzielę^^).
Tymczasem ja już przygotowuję garderobę na nadejście termicznej wiosny :)
Obowiązkowo w mojej szafie znalazł się krótki płaszczyk/kurteczka ze skórzanymi rękawami :) Przy okazji w ręce wpadły mi czarne tregginsy - po raz pierwszy w życiu jakieś tregginsy nie były mi za krótkie! Hura! :) Kolejną rzeczą jest asymetryczna koszulka z sówką. Na deser... fuksjowe dexterki :) Wylicytowałam je dosłownie za grosze w listopadzie o ile dobrze pamiętam, już kilka razy miałam okazję je ponosić, teraz czekają na te cieplejsze dni.
Póki co to tyle ;) Rzadko zaglądam ale jak widzicie zaczynam powolutku nabierać tempa i wracam na bloga :) Niebawem wpisy będą pojawiać się częściej, póki co jestem nieco bardziej aktywna na moim funpage'u na FB, na który serdecznie Was zapraszam :)
Buziaki :*







