Nieco spóźniony kurs dobierania czerwonej pomadki do swojego typu urody :)
Czerwona szminka kojarzy nam się z uwodzeniem, każda kobieta powinna ją posiadać w swojej kolekcji kosmetyków, jednak zwykle posiadanie jej kończy się na stwierdzeniu "uwielbiam ten kolor pomadki ale ja na pewno wyglądałabym w niej strasznie....". Otóż nic bardziej mylnego! Czerwona pomadka jest sprzymierzeńcem każdej kobiety, pod warunkiem, że przekroczyłaś wiek 21 lat, bo poniżej można wyglądać jak tzw. "stara maleńka". Chyba, że masz wyjątkowo dorosłą twarz ;)
Kierując się doborem czerwonej pomadki należy zwrócić uwagę na kolor swojej skóry, i na kolor włosów, ponieważ ile typów urody tyle odcieni czerwonej pomadki :) Malina, burgund, krwista czerwień.... Zaczynamy kurs! :)
1. Chłodne odcienie czerwieni czyli malina, wino, jagoda- idealnie pasują do jasnej karnacji tzw. Królewny Śnieżki ;) czarne włosy, bardzo jasna skóra (porcelanowa) + chłodny odcień czerwieni to połączenie idealne! Osiągniemy piękny kontrast, a jeśli masz bardzo duże usta to ten kolor je pomniejszy :)
Idealnie pasuje do Pani Lata i Pani Zimy
2. Ciepłe odcienie czerwieni czyli czerwień makowa, czerwień z domieszką pomarańczu pasują do cery opalonej bądź jasno różowej. Ten kolor pasuje blondynkom, szatynkom i brunetkom- rudzielce powinny trzymać się odcieni chłodnych ;) Tym kolorem powiększysz optycznie usta, a im jaskrawszy będzie kolor pomadki tym lepszy będzie efekt. Czerwienie ciepłe to nic innego jak te z domieszką fuksji, korala, pomarańczu.
Idealnie pasuje do Pani Wiosny i Pani Jesieni
Ponadto czerwoną pomadkę możemy dobrać do koloru włosów :)
Blondynki o jasnej cerze- wybierajcie krwisty odcień czerwieni! Idealnym przykładem tego duetu jest Gwen Stefani ;)
Brunetki o śniadej cerze- jesteście szczęściarami, ponieważ połączenie koloru Waszych włosów z kolorem karnacji współgra z każdym odcieniem czerwieni- zatem zaszalejcie przy kupnie swojej kolejnej pomadki! ;) przykład: Salma Hayek
Rudzielce- zwykle mają jasną cerę (jeśli rudy jest kolorem naturalnym ;)) Dobierajcie pomadkę czerwoną z domieszką koloru toffi, karmelowego oraz w różowo-brunatnym odcieniu. Przykład: Nicole Kidman
Szatynki- swoją urodę podkreślicie używając jasnych odcieni czerwieni z brzoskwinią, czerwieni z domieszką brązu ale w jasnej wersji. Dobre będą także rude odcienie szminki. Przykład: Angelina Jolie
To tyle :) Już planuję kolejny post i zastanawiam się czy pójść w karnawałowe makijaże.... Może jakieś propozycje?
Buziaki :*
poniedziałek, 23 stycznia 2012
piątek, 20 stycznia 2012
Makijaż pin-up + pół żartem-pół serio ;)
Dzisiaj kolej na pin-up girl, czyli makijaż w stylu lat 40-50 XX. wieku :)
Post pół żartem-pół serio, bo poza makijażem postanowiłam pobawić się trochę aparatem i fryzurą skoro już mogłam wczuć się w rolę pin-up ;D dlatego proszę o lekkie przymrużeniem oka podczas czytania tego postu :)
Zaczynamy!
1. Po pierwsze- musimy pokryć twarz podkładem, aby cera była idealnie gładka- nie było widocznych pękających naczynek, zaczerwienień na twarzy itp. Pamiętamy o naszym przyjacielu- korektorze. Kiedy już to zrobimy, możemy przejść do rysowania kreski- jakże ważnej w tym makijażu :) Ja dla początkujących proponuję najpierw wyznaczyć delikatnie czarną kredką (kropeczkami) miejsca, gdzie chcemy aby nasza kreska się kończyła a następnie delikatnie łączymy nasze kropki z kącikiem oka:
2. Następnie rysujemy czarną kredką kreskę, dosyć grubą (w stylu pin-up kreska jest widoczna) od kącika wewnętrznego aż po zewnętrzny i łączymy go z naszą kreską pomocniczą, pogrubiając ją jednocześnie
3. Kreskę poprawiamy eyelinerem, aby była wyraziście czarna :) (można zrobić krechę od razu eyelinerem, ale z kredką będzie on łatwiejszy do wykonania :)) Ja przy okazji pomalowałam delikatnie brwi, przyciemniłam je przy pomocy kredki do oczu (dobrze jest również zrobić to ciemnym matowym cieniem do powiek)
4. Usta pokrywamy podkładem lub korektorem i przypudrowujemy- z dwóch względów. Po pierwsze- czerwona pomadka lepiej się utrzyma, po drugie- będzie nam łatwiej ją zmyć z ust, bo czerwona pomadka 'wgryza' się w usta ;) (szczególnie jeśli są popękane jak moje :D)
6. Na policzki nakładamy róż (pod kości policzkowe)- musi on być dosc widoczny, pamiętacie, ze pin up miały piękne rumieńce na twarzy? ;)
7. Uśmiechając się uwypuklamy policzki i tę część, która jest wystająca oprószamy rozświetlaczem :)
8. Tuszujemy rzęsy...
Polecam każdej dziewczynie czasem pobawić się makijażem, fryzurą i ubraniami- dla mnie to była świetna zabawa! ;D
Jutro postaram się przybliżyć Wam dobranie czerwonej pomadki do karnacji i typu urody :) Dobrej nocki! :*
źródło: www.google.pl
Post pół żartem-pół serio, bo poza makijażem postanowiłam pobawić się trochę aparatem i fryzurą skoro już mogłam wczuć się w rolę pin-up ;D dlatego proszę o lekkie przymrużeniem oka podczas czytania tego postu :)
Zaczynamy!
1. Po pierwsze- musimy pokryć twarz podkładem, aby cera była idealnie gładka- nie było widocznych pękających naczynek, zaczerwienień na twarzy itp. Pamiętamy o naszym przyjacielu- korektorze. Kiedy już to zrobimy, możemy przejść do rysowania kreski- jakże ważnej w tym makijażu :) Ja dla początkujących proponuję najpierw wyznaczyć delikatnie czarną kredką (kropeczkami) miejsca, gdzie chcemy aby nasza kreska się kończyła a następnie delikatnie łączymy nasze kropki z kącikiem oka:
2. Następnie rysujemy czarną kredką kreskę, dosyć grubą (w stylu pin-up kreska jest widoczna) od kącika wewnętrznego aż po zewnętrzny i łączymy go z naszą kreską pomocniczą, pogrubiając ją jednocześnie
3. Kreskę poprawiamy eyelinerem, aby była wyraziście czarna :) (można zrobić krechę od razu eyelinerem, ale z kredką będzie on łatwiejszy do wykonania :)) Ja przy okazji pomalowałam delikatnie brwi, przyciemniłam je przy pomocy kredki do oczu (dobrze jest również zrobić to ciemnym matowym cieniem do powiek)
4. Usta pokrywamy podkładem lub korektorem i przypudrowujemy- z dwóch względów. Po pierwsze- czerwona pomadka lepiej się utrzyma, po drugie- będzie nam łatwiej ją zmyć z ust, bo czerwona pomadka 'wgryza' się w usta ;) (szczególnie jeśli są popękane jak moje :D)
5. Usta pokrywamy czerwoną pomadką dwukrotnie- raz, odbijamy usta na chusteczce, drugi raz pokrywamy je całe, najlepiej pędzelkiem do pomadek. Nakładanie szminką nie jest ani łatwe ani dokładne ;)
7. Uśmiechając się uwypuklamy policzki i tę część, która jest wystająca oprószamy rozświetlaczem :)
8. Tuszujemy rzęsy...
9. W tym momencie wpadłam na pomysł zrobienia sobie podkręconej grzywy niczym prawdziwa pin-up, a dalej poszło już z górki! :) Pojechałam po bandzie i postanowiłam pobawić się w pin-up girl...
...a oto efekty :D Have fun! ;)
Polecam każdej dziewczynie czasem pobawić się makijażem, fryzurą i ubraniami- dla mnie to była świetna zabawa! ;D
Jutro postaram się przybliżyć Wam dobranie czerwonej pomadki do karnacji i typu urody :) Dobrej nocki! :*
źródło: www.google.pl
Pin-Up Girl :)
Pin-up (z ang. przypiąć, powiesić) - określenie używane wobec trendu wywodzącego się z głównie z lat 40. i 50.XX wieku. Pin - up Girls (dziewczyny pin-up) były piękne i uśmiechnięte, ubrane w rozkloszowane sukienki lub skąpe stroje/bieliznę. Pojawiały się głównie na plakatach, które mężczyźni przypinali na ścianach (stąd ich nazwa).
Współczesne pin-up girls wzorują się przede wszystkim na modzie tamtych lat, ich charakterystyczną cechą są mocne czarne kreski nad górnymi powiekami, długie rzęsy (często sztuczne), mocno pomalowane na czerwono usta oraz "zarumienione" policzki. Charakterystyczne fryzury to głównie loki podpięte po bokach, grzywki - koniecznie podwinięte lub w formie dużych loków. Najbardziej znaną przedstawicielka nurtu pin-up była Marilyn Monroe.
Jedną ze stylizacji pin-up girl jest stylizacja "marynarska", dla której charakterystyczne są granaty z bielą lub czerwienie z bielą (najczęściej paski) lub "cukierkowa", w której dominują kwieciste sukienki - koniecznie rozkloszowane na dole, jak również sukienki w groszki lub paski/prążki. Często pojawiającym się motywem są kokardy i wisienki.
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Pin-up
piątek, 13 stycznia 2012
I love Shoes ♥
No i piątek 13go moi drodzy mamy za sobą.... Jak Wam zleciał? Bo mi bardzo przyjemnie :) i leniwie...
Rano wstałam z uśmiechem ponieważ wszystkie znaki na ziemi i niebie mówiły mi, że to dobry dzień...na zakupu zajebistych butów! :D
Nie wiem co mnie podkusiło, żeby przy skrzypiącym kręgosłupie kupować buty na 11-centymetrowym koturnie, ale muszę przyznać, że nie żałuję ponieważ są bardzo wygodne :) przeszły sprawdzian całodniowego spacerowania w nich po domu (też tak robicie? Bo ja zawsze^^), test zdany więc jutro wyruszam na jakże proste, cudowne i ogównione (przepraszam, ale innego określenia trafnego nie znalazłam) chodniki łódzkie- slalom między psimi kupami, po nierównościach, które narażają mnie na upadek będzie idealnym sprawdzianem ;)
Co mnie podkusiło żeby je kupić? Jedna kobieta uwielbia prostotę, inna zaś jak sroka leci na cyrkonie i inne błyszczące pierdolniki- ja natomiast na ćwieki. Tak, to moje zboczenie od wieeelu wielu lat i nie zamierzam się z niego leczyć :)
Rano wstałam z uśmiechem ponieważ wszystkie znaki na ziemi i niebie mówiły mi, że to dobry dzień...na zakupu zajebistych butów! :D
Nie wiem co mnie podkusiło, żeby przy skrzypiącym kręgosłupie kupować buty na 11-centymetrowym koturnie, ale muszę przyznać, że nie żałuję ponieważ są bardzo wygodne :) przeszły sprawdzian całodniowego spacerowania w nich po domu (też tak robicie? Bo ja zawsze^^), test zdany więc jutro wyruszam na jakże proste, cudowne i ogównione (przepraszam, ale innego określenia trafnego nie znalazłam) chodniki łódzkie- slalom między psimi kupami, po nierównościach, które narażają mnie na upadek będzie idealnym sprawdzianem ;)
Co mnie podkusiło żeby je kupić? Jedna kobieta uwielbia prostotę, inna zaś jak sroka leci na cyrkonie i inne błyszczące pierdolniki- ja natomiast na ćwieki. Tak, to moje zboczenie od wieeelu wielu lat i nie zamierzam się z niego leczyć :)
Do zobaczenia/ przeczytania i zapraszam na weekendowy wpis z make-upem pin up :)
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Relax, take it easy ;)
Uwielbiam takie leniwe dni- siedzę wygodnie w fotelu z kotem na kolanach, gra muzyka lub w tv leci ulubiony serial, a dodatkowo robię coś dla siebie- tym razem padło na pazurki...
Od rana chodziłam z mamą po sklepach (tak, zawsze kogoś ze sobą wyciągam, jak nie chłopaka, to koleżankę, a jak nie koleżankę to mamę), w celu znalezienia dla siebie prezentu urodzinowego :)
Poza paroma ciekawymi ciuszkami znalazłam srebrny lakier do paznokci, wahałam się chwilę czy go kupić ale ostatecznie postanowiłam zaryzykować bo wyglądał dość ciekawie (nie tak tandetnie jak zwykle wyglądają tego typu lakiery).
Popołudniu ułożyłam się wygodnie w fotelu, włączyłam ukochany serial ("Chirurdzy" <3), zawołałam kota na kolana i zajęłam się moimi paznokciami- wołały już od dawna o pomoc!
Żadne odżywki ani kremiki nigdy mi nie pomagały, taki pic na wodę... wiec wzięłam się za babcine sposoby- podgrzałam lekko olejek rycynowy, zrobiłam pazurkom kąpiel, nasmarowałam je kremem z gliceryną, opiłowałam, wypolerowałam i wreszcie na sam koniec pomalowałam nowym nabytkiem ;)
Wszystkiemu towarzyszył wierny kot Fabio (vel Fabrizio :P)
Już wiem za co pokochałam ten lakier- za metaliczny połysk ;)
buziaki :) :*
Od rana chodziłam z mamą po sklepach (tak, zawsze kogoś ze sobą wyciągam, jak nie chłopaka, to koleżankę, a jak nie koleżankę to mamę), w celu znalezienia dla siebie prezentu urodzinowego :)
Poza paroma ciekawymi ciuszkami znalazłam srebrny lakier do paznokci, wahałam się chwilę czy go kupić ale ostatecznie postanowiłam zaryzykować bo wyglądał dość ciekawie (nie tak tandetnie jak zwykle wyglądają tego typu lakiery).
Popołudniu ułożyłam się wygodnie w fotelu, włączyłam ukochany serial ("Chirurdzy" <3), zawołałam kota na kolana i zajęłam się moimi paznokciami- wołały już od dawna o pomoc!
Żadne odżywki ani kremiki nigdy mi nie pomagały, taki pic na wodę... wiec wzięłam się za babcine sposoby- podgrzałam lekko olejek rycynowy, zrobiłam pazurkom kąpiel, nasmarowałam je kremem z gliceryną, opiłowałam, wypolerowałam i wreszcie na sam koniec pomalowałam nowym nabytkiem ;)
Wszystkiemu towarzyszył wierny kot Fabio (vel Fabrizio :P)
Już wiem za co pokochałam ten lakier- za metaliczny połysk ;)
buziaki :) :*
Makijaż wieczorowy
Pierwszy 'normalny' wpis postanowiłam poświęcić makijażowi :) Zdjęcia robione przed Sylwestrem i oczywiście zapomniałam pokazać jeden 'krok' ale to już chyba każdy się domyśli jaki ;)
Zatem jedziemy z moją wersją makijażu na wieczór (choć ja maluję się tak prawie codziennie ;))
1. Podkład, korektor pod oczy- pamiętajcie, że przy tym makijażu musimy dokładnie zakryć cienie pod oczami, ponieważ ciemny cień spotęguje wrażenie zmęczenia na oczach jeśli zabraknie korektora :)
2. Na górnej powiece, tuż przy linii rzęs, malujemy czarną kredką kreskę
3. Następnie rozmazujemy kreskę pędzelkiem, palcem, gąbeczką- jak komu wygodniej :)
4. W zewnętrznym kąciku oka na górnej powiece nakładamy czarny cień (ja użyłam cienia Miss Sporty nr. 101) i rozcieramy go delikatnie w stronę wewnętrznego kącika
5. W wewnętrznym kąciku oka nakładamy jasny błyszczący cień, mój jest w bardzo jasnym kolorze srebra, świetnie połączył się z czarnym cieniem :) (paletka Lovely z Rossmana)
6. Na dolnej powiece pod linią rzęs malujemy kredką delikatną linię i rozcieramy ją, pokrywamy ją delikatnie czarnym cieniem po zewnętrznej stronie, błyszczącym cieniem po wewnętrznej stronie
7. Na górnej powiece przy linii rzęs malujemy czarną kreskę eye linerem, delikatnie wychodząc poza oko :) czarną kredką malujemy linię wodną
8. Tuszujemy rzęsy... najlepiej jeśli zrobimy to dwu-, a nawet trzykrotnie (trik gwiazd ;))
9. Efekt końcowy (zdjęcia z lampą i bez lampy), przyznam szczerze, że w realu makijaż był sporo mocniejszy, ale cóż zrobić gdy sprzęt odmawia posłuszeństwa :)
Zatem jedziemy z moją wersją makijażu na wieczór (choć ja maluję się tak prawie codziennie ;))
1. Podkład, korektor pod oczy- pamiętajcie, że przy tym makijażu musimy dokładnie zakryć cienie pod oczami, ponieważ ciemny cień spotęguje wrażenie zmęczenia na oczach jeśli zabraknie korektora :)
2. Na górnej powiece, tuż przy linii rzęs, malujemy czarną kredką kreskę
3. Następnie rozmazujemy kreskę pędzelkiem, palcem, gąbeczką- jak komu wygodniej :)
4. W zewnętrznym kąciku oka na górnej powiece nakładamy czarny cień (ja użyłam cienia Miss Sporty nr. 101) i rozcieramy go delikatnie w stronę wewnętrznego kącika
5. W wewnętrznym kąciku oka nakładamy jasny błyszczący cień, mój jest w bardzo jasnym kolorze srebra, świetnie połączył się z czarnym cieniem :) (paletka Lovely z Rossmana)
6. Na dolnej powiece pod linią rzęs malujemy kredką delikatną linię i rozcieramy ją, pokrywamy ją delikatnie czarnym cieniem po zewnętrznej stronie, błyszczącym cieniem po wewnętrznej stronie
7. Na górnej powiece przy linii rzęs malujemy czarną kreskę eye linerem, delikatnie wychodząc poza oko :) czarną kredką malujemy linię wodną
8. Tuszujemy rzęsy... najlepiej jeśli zrobimy to dwu-, a nawet trzykrotnie (trik gwiazd ;))
9. Efekt końcowy (zdjęcia z lampą i bez lampy), przyznam szczerze, że w realu makijaż był sporo mocniejszy, ale cóż zrobić gdy sprzęt odmawia posłuszeństwa :)
Dziękuję za uwagę :) jeśli macie jakieś propozycje, sugestie itp. piszcie śmiało w komentarzach ;)
niedziela, 8 stycznia 2012
Powitanie
Witam znajomych z pingera, a także nowych czytających :)
Nie jest to mój pierwszy blog, ponieważ zaczynałam blogowanie na pingerze- nie były to osobiste doświadczenia ani outfity, na które jest teraz wielki boom, ale blog z biżuterią, którą własnoręcznie wykonuję :) Oczywiście serdecznie na niego zapraszam: www.cattivo0901.pinger.pl
Potem była pora na drugiego bloga na pingu, ale dość szybko stwierdziłam, że jednak blogspot bardziej nada się do osobistych zwierzeń, dzielenia się doświadczeniami, a także pomysłami na DIY... Założyłam więc dwa nowe blogi- jeden z biżuterią (www.cattivo-jewellery.blogspot.com ) aby przybliżyć moją biżuterię tym, którzy nie mieli ze mną do czynienia na pingerze - drugi zaś bardziej osobisty.
Wylądowałam ostatecznie tutaj i mam nadzieję, że już zostanę :)
Buziaki! :*
Nie jest to mój pierwszy blog, ponieważ zaczynałam blogowanie na pingerze- nie były to osobiste doświadczenia ani outfity, na które jest teraz wielki boom, ale blog z biżuterią, którą własnoręcznie wykonuję :) Oczywiście serdecznie na niego zapraszam: www.cattivo0901.pinger.pl
Potem była pora na drugiego bloga na pingu, ale dość szybko stwierdziłam, że jednak blogspot bardziej nada się do osobistych zwierzeń, dzielenia się doświadczeniami, a także pomysłami na DIY... Założyłam więc dwa nowe blogi- jeden z biżuterią (www.cattivo-jewellery.blogspot.com ) aby przybliżyć moją biżuterię tym, którzy nie mieli ze mną do czynienia na pingerze - drugi zaś bardziej osobisty.
Wylądowałam ostatecznie tutaj i mam nadzieję, że już zostanę :)
Buziaki! :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















