Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 stycznia 2013

Short denim jacket - DIY

Witajcie Kochani :)
Dzisiaj post jeansowy i w końcu jakieś DIY :)
Zapewne macie czasem ciuch, któremu do ideału brakuje tego "czegoś"i zastanawiacie się co z nim zrobić. Dzisiaj podsuwam pomysł na prosty DIY :)
W mojej szafie wisiały dwie podobne kurtki, jedna nie układała się jako ta długa najlepiej, a od dawna "polowałam" na krótką jeansową kurteczkę :)
Pierwszym etapem katowania tej nieszczęsnej kurtki było zrobienie dziur w kieszeniach i doczepienie na ramionach ćwieków, jednak co z tego kiedy z tyłu robi się nieładny "worek"? :(
I tutaj przychodzą z pomocą nożyczki :D

Kurteczkę zakupiłam w sh za całe 2 zł (Denim Co.) Niestety nie posiadam zdjęcia sprzed pierwszego diy. Wyglądała mniej więcej tak:
Po pierwszej przeróbce:

 
Suchym mydełkiem (można również to zrobić kredą) wyznaczyłam miejsce cięcia (pamiętajcie o użyciu miarki, żeby kurteczka była równa ;-))

 Po obcięciu z pozostałego kawałka odpruwamy dół kurtki, który przyszyjemy ponownie do naszej już krótszej wersji

Następnie pomagamy sobie fastrygując dół kurtki z odprutym paskiem - przy doszywaniu nic nam się nie pomarszczy ani nie przesunie :)
 
I gotowe :)
 



Mam nadzieję, że kogoś zainspirowałam :)
Jeśli chcecie wrzucić inspirację na bloga etc. tutaj jest gotowy tutorial krok po kroku KLIK!

Buziaki i miłego wieczoru życzę :*

niedziela, 30 września 2012

Kręcimy się jak w karuzeli...

O...o...ooooo....ooooo o!  :P No dobra, koniec wycia :)
W końcu jestem chociaż nie wiem jak to dalej z czasem będzie, a mam sporo zaległych zestawów... Mam nadzieję, że jakaś chwila znajdzie się, aby nadrobić te zaległości, a są na prawdę spore. Dlaczego nie mam czasu? Szukam pracy - to 1. Zakochałam się - to 2 :P Chłopak nie daje mi się w każdym razie nudzić :)
I ogólnie jakoś moje życie ostatnio nabrało takiego tempa, że dosłownie się czuję jak na karuzeli.... Czasem zastanawiam się czy nadążam i czegoś po drodze nie tracę albo kogoś przypadkiem nie zaniedbuję, a tego bym nie chciała :( Zawsze czułam się odpowiedzialna za to co robię, za swoich znajomych (nie lubię zaniedbywać znajomości). Dlatego staram się tak dzielić czas, żeby z każdym mieć kontakt ale cierpi na tym blog bo nie mam z kolei na niego czasu. Życia bywa przewrotne, o tym się cały czas przekonuję i staram się przyzwyczaić, że z dnia na dzień może znowu nastąpić zmiana o kolejne 180 stopni. A może jutro wyjadę i zniknę całkowicie z bloga? A może już mnie nie będzie...? Carpe diem.


sweterek- Top Shop (sweterek jest już na sprzedaż więc jeśli ktoś jest chętny to zapraszam do mojej szafy :) www.cattivo.szafa.pl )
ramoneska- H&M
koturny, jeansy - nn
torebka, bransoleta- pamiątka z Niemiec
skórzany kołnierzyk - DIY






Mam nadzieję, że znajdę chwilę na przeczytanie Waszych wszystkich wpisów, których nie widziałam - czuję, że wiele tracę :( Pozdrawiam Was cieplutko Kochani, buziaki! :*:*:*

czwartek, 20 września 2012

I love fringe!

Witajcie Kochani :* Jak Wam mijają ostatnie dni? Studenci- Wasze wakacje też niebawem się skończą :P Dobra, nie dołuję i nie straszę ;) też to przeżywałam jakiś czas temu, fajnie mieć to już za sobą ;) chociaż z drugiej jaka ja stara jestem :P
Przepraszam, że tak milczę w ostatnich dniach ale moje życie przewróciło się o 180 stopni, dosłownie! Nie mam nawet czasu usiąść spokojnie i odpocząć chwilę, a co dopiero mówić o blogu.... Obiecuję, że w przyszłym tygodniu nadrobię blogowe zaległości i wdepnę do Was z przyjemnością :*
Będzie też wpis z naszyjnikiem, który dzisiaj Wam pokażę - zrobiłam go z kawałka łańcucha (pamiętacie jak była moda na noszenie czegoś takiego przy spodniach??) i skrawków skórzanej spódnicy :) Od dawna marzył mi się taki naszyjnik, na pewno sprawdzi się w rockowej stylizacji - czyli w tym, co uwielbiam.

A dzisiaj prosto, na co dzień: jeansy, marynarka, naszyjnik z frędzlami, duża torba, wygodne trampki. I można ruszać na zakupy.






A wczoraj dostałam przesyłkę z lnianą torebką XO XO od  MikeFly :) Teraz mi niestraszne zakupy, kiedy mam przy sobie tylko małą torebkę mieszczącą AŻ portfel, pomadkę i telefon :P



I to na tyle :) buziaki i miłego dnia :**

środa, 12 września 2012

I wish that I could fly :)

Weekend, weekend i po weekendzie... ale już bliżej następnego niż dalej :) Chociaż mając wakacje bez różnicy mi jest, czy jest środek tygodnia czy sobota ;)
Sobotę spędziłam w szalonym stylu.... dużo by opowiadać. Ale tak w skrócie- miałam jechać na spotkanie z koleżanką, później na kolejne spotkanie malować koleżanki na wesele, na zakupy z siostrą, mały fitnessik w domu, a później piwko i film "This is It". Do momentu zakupów wszystko się zgadza :P Do siostry zadzwoniła koleżanka z propozycją wyjścia do Piwnicy (baaaardzo fajny Pub w Zgierzu, polecam jeśli ktoś jest z okolic:)). No i poszliśmy w 5-osobowej grupie. Na miejscu jak zawsze było miło, posiedzieliśmy ze 2 godziny, kiedy koledzy szwagra zaczęli wyciągać nas na kawalerski do klubu Ambasada w Łodzi. Godzina 22... Co by tu robić? No oczywiście, że jechać :D Jest to klub z selekcją wiec poszliśmy szybko do szwagra zmienić buty kto był w adidasach i ruszyliśmy :) I tak z kameralnego wieczoru zrobiła się świetna impreza. Zawsze to wiedziałam - spontany są najlepsze :) No to się rozpisałam... Gdybym miała jeszcze opisać zabawne sytuacje z klubu pewnie zajęłoby mi to ze 3 strony bloga wiec daruję sobie :)

Zamęczę Was dzisiaj zdjęciami, ale rzadko to robię więc czuję się usprawiedliwiona :D













Piwnica :)



Filmowo wręcz pita tequilla :D



 
I Ambasada :) Poza pierwszym zdjęciem reszta 'podkradziona' ze strony klubu ;) no cóż, do publikowania mojego wizerunku praw nie dawałam :D
www.clubambasada.pl






I koniec zanudzania :) Mam jeszcze jedną sprawę - ruszyłam ze sprzedażą trampek Galaxy :) tutaj dodałam folder ze zdjęciami, póki co jest rozmiar 38, pierwsza para na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy" także zapraszam ;)


Miłego wieczoru i nocki :*

środa, 5 września 2012

At night...

Cześć Robaczki moje :* pamiętacie mnie jeszcze? ;) A tak poważnie kto mnie polubił na facebooku wie, że się porządnie rozchorowałam :/ dzielnie walczyłam i w końcu jest poprawa więc wracam tutaj :) jeszcze 4 dni temu siedzenie przy komputerze w ogóle nie wchodziło w grę bo po prostu po 5 minutach miałam dość... Leżing tym razem się sprawdził, łącznie z ziółkami i witaminkami :) zwykle choruję po 3 tygodnie więc to był sukces! ;)

Mam tyle zaległych zdjęć do pokazania, że teraz muszę nieco przyspieszyć z dodawaniem postów ale mam nadzieję, że to tylko blogowi wyjdzie na dobre :)

A na sobie mam:
-marynarkę z sh ( za całe 2 zł jupiii ;D)
-jeansy nn
-trampki - ostatni zakup :)
-biżuteria DIY
-torba H&M













Dobrej nocy :):*