Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękodzieło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rękodzieło. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 stycznia 2013

Short denim jacket - DIY

Witajcie Kochani :)
Dzisiaj post jeansowy i w końcu jakieś DIY :)
Zapewne macie czasem ciuch, któremu do ideału brakuje tego "czegoś"i zastanawiacie się co z nim zrobić. Dzisiaj podsuwam pomysł na prosty DIY :)
W mojej szafie wisiały dwie podobne kurtki, jedna nie układała się jako ta długa najlepiej, a od dawna "polowałam" na krótką jeansową kurteczkę :)
Pierwszym etapem katowania tej nieszczęsnej kurtki było zrobienie dziur w kieszeniach i doczepienie na ramionach ćwieków, jednak co z tego kiedy z tyłu robi się nieładny "worek"? :(
I tutaj przychodzą z pomocą nożyczki :D

Kurteczkę zakupiłam w sh za całe 2 zł (Denim Co.) Niestety nie posiadam zdjęcia sprzed pierwszego diy. Wyglądała mniej więcej tak:
Po pierwszej przeróbce:

 
Suchym mydełkiem (można również to zrobić kredą) wyznaczyłam miejsce cięcia (pamiętajcie o użyciu miarki, żeby kurteczka była równa ;-))

 Po obcięciu z pozostałego kawałka odpruwamy dół kurtki, który przyszyjemy ponownie do naszej już krótszej wersji

Następnie pomagamy sobie fastrygując dół kurtki z odprutym paskiem - przy doszywaniu nic nam się nie pomarszczy ani nie przesunie :)
 
I gotowe :)
 



Mam nadzieję, że kogoś zainspirowałam :)
Jeśli chcecie wrzucić inspirację na bloga etc. tutaj jest gotowy tutorial krok po kroku KLIK!

Buziaki i miłego wieczoru życzę :*

niedziela, 12 sierpnia 2012

Na sportowo :) + galaktyczne tenisówki

Hej Kochani :) jak Wam mija weekend? Mam nadzieję, że ciepło, wesoło i niezbyt szybko ;)
Postanowiłam ostatnio nadrobić moje sportowe braki - zdecydowanie studia zabierały mi czas, który kiedyś wolałam poświęcić na ruch na świeżym powietrzu.... siatkówka badminton, rower, piłka nożna- straaasznie za tym tęskniłam :)
O ile zdjęcia z badmintona się nie nadają wcale do publikacji (nie pytajcie nawet czemu :P) to z Nordic Walkingu mogę coś tam wrzucić, chociaż wolałabym nie.... :D A przy okazji bonusik ze spaceru- postanowiłam połączyć dwa wpisy, ponieważ łączą je galaktyczne trampki, które pokazywałam w poprzednim poście :)

I jak zawsze przy mnie MP3 ;D











 



PS.: Kobietki, dostałam kilka wiadomości w komentarzach i na maila czy mogę wykonać takie trampki na zamówienie  i czy farba nie spływa z nich. Odpowiadając- 1. bez problemu mogę takie trampki wykonać, muszę tylko znać długość wkładki i na jakich trampkach mam wykonać rysunek- białych czy czarnych przy czym białe mogę przemalować właśnie na taki ciemny chaber jak widziałyście u mnie :) Galaktyka jest bardziej widoczna na żywo, ale mój aparat nie chciał mi uchwycić tego kompletnie :( postaram się zrobić przy okazji może jakieś wyraźniejsze zdjęcia. Koszt tenisówek to 35 zł + 7 zł przesyłka polecona priorytetowa lub 10 zł paczką pocztową :) 2. Farba nie spływa, ponieważ jest specjalną farbą do ubrań ;) A co lepsze! Wczoraj byłam zmuszona iść w mega ulewę- właśnie w tych butach i nie przeciekły mi ani trochę bo farba nie dała się dostać wodzie do środka :D taki pozytywny skutek uboczny malowania butów :)


Zapraszam do polubienia mnie na Facebooku :) KLIK!
oraz do zakładki z rzeczami na sprzedaż ;)
Miłego dnia, buziaki :*

czwartek, 9 sierpnia 2012

Galaxy sneakers

No i wreszcie są zdjęcia :) Wiem, że długo to trwało ale musiałam się pozbierać do kupy... Macie w domu sfatygowane, białe, czarne, granatowe etc. trampki? Chcecie je odrestaurować? ;D Polecam ten patent :)




Moje trampki stare nie były ale niestety białe i po każdym 'praniu' (wiadomo-wystarczy jedno wyjście i białe jest czarne^^) robiły się na nich zacieki, a czasem materiał jakby pożółkł... Już miałam je wyrzucić, kiedy pomyślałam "co mi szkodzi, przemaluję je". Farbami do ubrań bawiłam się już nie raz, w końcu to stara metoda na odświeżenie starych rzeczy :) Padło na wzór Galaxy.

Po wypraniu trampek i osuszeniu ich przemalowałam je calusieńkie na niebiesko:



podeszwy polecam posmarować czymś tłustym- kremem nivea albo oliwką, później łatwo zetrzemy z nich farbę :)




Mamy już zamalowane trampki. Ja zrobiłam je ciemn-chabrowe bo takie akurat będą pasować mi do wielu rzeczy ;)

Teraz gąbeczką robimy smugi- kolor ciemny fioletowy i jasny fioletowy




Wymieniłam też w międzyczasie wkładki :) stare poszły do śmieci, a ich miejsce zajęły zapachowe wkładki z rumiankiem :)



A na koniec kropki białą farbą- w końcu niebo bez gwiazd to nie niebo ;-)



A tu już na nóżkach na spacerze ;)





Wybaczcie, że tyle to trwało ale wybrałam się na długie wędrówki nordic-walking z koleżanką - oczywiście po lesie... No i jak zwykle jest jedno pytanie "Mam kleszcza?". Ale znikąd się ono nie wzięło bo wieczorem dostałam wysokiej gorączki, do tego rano obudziłam się słaba i mnie trzyma ten okropny stan.... szukałam kleszcza wszędzie, ale nie znalazłam, gorzej jak ukrył się we włosach, będzie ciężko :/ Zobaczymy pod koniec dnia czy mi ten stan minie...

Trzymajcie się ciepło i uważajcie na kleszcze! ;-)
 buziaki :**

sobota, 21 lipca 2012

DIY - zrób to sam! ;)

Jak zapowiedziałam tak też robię- dwa tygodnie temu bawiłam się w robienie naszyjnika i do dziś go nie pokazałam... a w ciągu tych dwóch tygodni powstało już kilka innych rzeczy :) ze spodenkami trochę rzuciłam się na głęboką wodę więc dokończenie ich zajmie mi trochę czasu, a dzisiaj pokażę Wam dwa neonowe naszyjniki i szpileczki :) Uwaga- będzie sporo zdjęć :P



Na pierwszy ogień poszły buty. Na pewno znacie sławne już szpilki Taylor Reeve. Tak, to te z dziełami sztuki na podeszwie ;-) Zamierzałam 'odpicować' w podobny sposób swoje buty ale najpierw trzeba na czymś poćwiczyć... dokopałam się więc do starych szpilek, których nie miałam na nogach szmat czasu i niemalże o nich zapomniałam. Wreszcie się na coś przydały!



1. Stare buty- są.


2. Farby i papier ścierny do zmatowienia powierzchni- są.



A taki mamy efekt końcowy :) (patrząc na zdarte obcasy pewnie już nie macie wątpliwości dlaczego nie było mi szkoda tych butów ;-))








Naszyjnik numer 1. - koronka w kolorze neonowym.
Pomysł zaczerpnięty z fantastycznego bloga Antywieszakowej :)


1. Koronka- jest.


2. Farby- są :)


A po pomalowaniu....



....i przyszyciu zatrzasku...


... mamy naszyjnik :)





I na koniec obroża w kolorze neonowym :)
Z pewnością macie stare zeszyty w twardej oprawie w swoich domach- w końcu mamy wakacje i kilka z nich można już zutylizować... Twarda oprawa jest na prawdę TWARDA. Dlatego idealnie nadaje się na stworzenie obroży :)

Oprawa- jest. Nożyczki są. Farby są. Kawałek łańcuszka i zapięcie również :)


Malujeeeemy.... i oto co otrzymujemy :)



Teraz idealnie pasują mi paznokcie do biżuterii ;-)




Proste, prawda? ;) A w głowie czają się kolejne pomysły....
Z ostatnim DIY pokażę jutro stylizację, a ja uciekam trochę poleniuchować przy dobrej książce i paczce Curly, które od kilku dni chrupię dzień w dzień- zdrowe to to nie jest ale jakie smaczne! :)

Miłego dnia Kochani! :*