Dzisiaj krótko i na temat- natychmiastowa kuracja dla przesuszonych włosów :) Moje włosy znoszą prawie codziennie katusze prostowania.... Dlatego są bardzo przesuszone bez użycia odzywek i masek.
Kiedy usłyszałam o laminowaniu pomyślałam "Co to kurcze ma być? :D". Wczoraj się przekonałam na własnych włosach i mogę Wam to polecić pozostawiając prosty przepis i zdjęcia z wczoraj czyli "przed" i z dzisiaj czyli "po". ;)
Domowy sposób:
-pół łyżki żelatyny spożywczej rozpuszczamy w gorącej wodzie (około 2-3 łyżki chociaż ja dolałam więcej bo nie chciałam zrobić zbyt gęstej papki;)) dolewamy łyżkę odżywki lub maski i mieszamy żeby wszystko się ładnie rozpuściło. Zostawiamy do ostygnięcia, a w tym czasie możemy umyć włosy stosując na nie dodatkowo odżywkę, którą spłukujemy.
Nakładamy naszą miksturę na umyte włosy, zawijamy w czepek foliowy i owijamy
głowę ręcznikiem na jakieś 40 minut :) później dokładnie spłukujemy i
nie myjemy już włosów po zabiegu ;)
No i teraz szok... bijcie, krzyczcie na mnie - wiem, prostownica to zło :(
A na koniec coś weselszego niż to zdjęcie wyżej :D Pazurki, które zmalowałam siostrze- truskawki, pazurki moje- arbuziki i meksykanki, które ostatnio uplotłam :)
Miłego dnia Wam życzę! :):*








